Polowiec i Wspólnicy
  1. Economic Forum
  2. Izba Przemysłowo Handlowa w Krakowie
  3. Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna
  4. Centrum Pro Bono
  5. Krajowa Izba Radców Prawnych

Paliwowy chaos – czy paliwo się rozleje?

Paliwowy chaos – czy paliwo się rozleje?

Chaos – to słowo o wielu znaczeniach, które jednak najczęściej definiowane jest jako stan całkowitego nieładu. Wydaje się, iż jest to określenie najtrafniej opisujące obecną sytuację na polskim rynku paliw ciekłych, na który jak grom z jasnego nieba spadły nowe, zmienione przepisy ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. Prawo energetyczne (t.j. Dz. z 2012 r., poz. 1059). Za taki stan rzeczy odpowiedzialny jest rzecz jasna polski (niezwykle płodny w ostatnim czasie) ustawodawca. Wraz z konsekwentnym wprowadzaniem przez obecne władze rozmaitych programów socjalnych mających na celu m.in. wsparcie polskich rodzin rozpoczęło się dramatyczne poszukiwanie dodatkowych źródeł finansowania tych rozwiązań. Nie jest tajemnicą, iż budżet państwa ponosi corocznie ogromne straty wynikające z oszustw jakich dopuszczają się nieuczciwi gracze rynku paliwowego. Zatem skierowanie wspomnianych poszukiwań w tę stronę należy ocenić pozytywnie – co w takim przypadku jest przyczyną wspomnianego chaosu?

Ustawiczne absurdy

W dniu 7 lipca 2016 r. Sejm RP uchwalił ustawę o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz niektórych innych ustaw (dalej zwaną „małym pakietem energetycznym”), 16 lipca 2016 r. Prezydent RP tę ustawę podpisał, a weszła ona w życie w dniu 1 sierpnia 2016 r. Mały pakiet energetyczny wprowadził zmiany m.in. właśnie również w ustawie z dnia 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne.

Minęło niewiele ponad dwa tygodnie od uchwalenia małego pakietu energetycznego, a Sejm RP w dniu 22 lipca 2016 r. uchwalił ustawę o zmianie ustawy - Prawo energetyczne oraz niektórych innych ustaw (dalej zwaną „dużym pakietem energetycznym”). Prezydent RP podpisał ją w dniu 26 lipca 2016 r., ustawa co do zasady weszła w życie w dniu 2 września 2016 r. Paradoks polega na tym, że niektóre przepisy dużego pakietu energetycznego weszły jednak w życie już 3 sierpnia 2016 r., zmieniając zarazem poszczególne przepisy wprowadzone do ustawy – Prawo energetyczne małym pakietem energetycznym. Doprowadziło to do sytuacji, w której część nowych przepisów obowiązywała przez… dwa dni. Taki stan rzeczy wręcz wymaga poddania w wątpliwość racjonalność polskiego ustawodawcy.

Blady strach padł na koncesjonariuszy, jeszcze bledszy na urzędników

Największe zamieszanie wywołały jednak przepisy przejściowe obu ustaw (małego pakietu energetycznego i dużego pakietu energetycznego) nakładające na dotychczasowych koncesjonariuszy szereg obowiązków (w tym obowiązek złożenia wniosku o zmianę dotychczas posiadanej koncesji), których niespełnienie lub spełnienie nieterminowe będzie skutkowało nawet wygaśnięciem posiadanych koncesji z mocy prawa. Niespójność ze sobą przepisów przejściowych wspomnianych wyżej dwóch ustaw powoduje ponadto sytuacje, w której przedsiębiorstwa energetyczne, którym udzielono koncesji na obrót paliwami ciekłymi z zagranicą lub koncesji na wytwarzanie paliw ciekłych przed dniem wejścia w życie omawianych zmian, będą zobowiązane do złożenia dwóch niezależnych wniosków o zmianę posiadanych koncesji zamiast jednego, dzięki „uprzejmości” naszego ustawodawcy. W przeciwnym wypadku grozi im utrata koncesji.

Ustawodawca nie oszczędził również Urzędu Regulacji Energetyki (URE). W najbliższych miesiącach URE będzie musiało przyjąć i rozpatrzyć kilka tysięcy wniosków o zmianę koncesji. Dodatkowo URE zostało wyposażone w nowe, znacznie szersze niż dotychczasowo, uprawnienia kontrolne, do których wykorzystywania URE zostało na mocy ustawy zobligowane.

Nowości

Wprowadzone do ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne zmiany są stosunkowo obszerne, w tym miejscu warto wymienić te najważniejsze, do których zaliczają się:

  1. Wprowadzenie ustawowej definicji paliw ciekłych,
  2. Wprowadzenie nowej koncesji na przeładunek paliw ciekłych,
  3. Obowiązek posiadania koncesji na obrót benzyną lotniczą bez względu na wartość obrotu,
  4. Powstanie rejestru podmiotów przywożących,
  5. Wprowadzenie znacznych obostrzeń w zakresie uzyskiwania koncesji,
  6. Wprowadzenie nowych przepisów karnych, rozszerzenie katalogu kar pieniężnych,
  7. Wprowadzenie szeregu nowych obowiązków sprawozdawczych i informacyjnych nałożonych na koncesjonariuszy.

Kluczowe dla całej sprawy będzie wydanie przez Ministra Energii rozporządzenia, w którym zostanie określony szczegółowy wykaz paliw których wytwarzanie, magazynowanie lub przeładunek, przesyłanie lub dystrybucja, obrót, w tym obrót z zagranicą, wymaga koncesji oraz których przywóz wymaga wpisu do rejestru podmiotów przywożących. Od dnia wydania tego rozporządzenia biegnie miesięczny termin na złożenie m.in. wniosku o zmianę koncesji przez dotychczasowych koncesjonariuszy.

Czy będzie to „dobra zmiana”?

Obecnie zarówno w Ministerstwie Energii jak i w URE panuje kompletny chaos informacyjny, co pogłębia stan paniki u przedsiębiorców energetycznych, którzy z niepokojem wczytują się w nowe, karkołomne regulacje. Czas pokaże, czy wprowadzone zmiany osiągną pożądany skutek. Ich kierunek na pewno jest słuszny, wątpliwe jest jednak, by nowy system okazał się wystarczająco szczelny - tak aby zabezpieczyć rynek przed działalnością oszustów, a w konsekwencji zapobiec uszczuplaniu wpływów do budżetu państwa. Należy mieć nadzieję, że wprowadzone zmiany nie doprowadzą do odwrotnego rezultatu, w którym to uczciwi przedsiębiorcy paliwowi najdotkliwiej odczują dodatkową kontrolę ze strony państwa, a oszuści wciąż pozostaną bezkarni.

Lek na całe zło…? - czyli rynek mocy jako panaceum na widmo blackoutu

Instrument, który jeszcze parę lat temu był w zakresie dalekosiężnych planów polskiej polityki energetycznej dziś staje się rzeczywistością… Mowa o rynku mocy, czyli systemie wsparcia, w którym wytwórcy energii otrzymują wynagrodzenie nie za wytworzoną i sprzedaną energię, ale za gotowość do zapewnienia w danej chwili określonej mocy. Jaki pomysł na alternatywę rynku energii ma Polska? O tym dowiemy się już 4 lipca w trakcie organizowanej przez Ministerstwo Energii konferencji "Rynek mocy - konsultacje rozwiązań funkcjonalnych", w ramach której przedstawiony zostanie projekt rozwiązań funkcjonalnych rynku mocy. Ale na dzień dzisiejszy spróbujmy postawić „diagnozę” - czyli dlaczego funkcjonujący rynek energii potrzebuje „resuscytacji”J?

Widmo blackoutu - co nam grozi?

Możliwość wystąpienia niedoborów mocy na terytorium Polski wiąże się z procesem wyłączania starych bloków energetycznych, niespełniających norm unijnych przy jednoczesnym braku źródeł zastępczych. Ministerstwo Energii wskazuje, że funkcjonujący obecnie jednotowarowy rynek energii, silnie zaburzany przez systemy wsparcia, nie stwarza warunków do podejmowania inwestycji polegających na modernizacji istniejących elektrowni czy budowie nowych źródeł mocy. Wskazane powyżej okoliczności to tylko niektóre z wad funkcjonującego obecnie polskiego rynku energii, które w coraz szybszym tempie przybliżają nam widmo blackoutu czyli przerw w dostawach energii elektrycznej. Jeszcze do niedawna zjawisko blackoutu pozostawało w sferze abstrakcji, w niedalekiej przyszłości może okazać się rzeczywistością.

Panaceum - jaka rola rynku mocy?

Eksperci stoją na stanowisku, iż rozwiązaniem problemu jest wprowadzenie mechanizmu rynku mocy. Na dzień dzisiejszy w Polsce jego namiastką są tzw. interwencyjna rezerwa zimna oraz operacyjna rezerwa mocy. Okazuje się, że to jednak wciąż za mało i niezbędne jest opracowanie projektu zawierającego pakiet kompleksowych rozwiązań funkcjonalnych rynku mocy. Rynek mocy ma zagwarantować ciągłość i stabilność dostaw energii elektrycznej dla wszystkich odbiorców w długoterminowej perspektywie. Ciągłość i stabilność, której zabrakło w polskim systemie elektroenergetycznym chociażby w sierpniu 2015 r., kiedy PSE wprowadziła na terenie całego kraju ograniczenia w poborze energii elektrycznej przez przedsiębiorców. Przed Ministerstwem Energii stoi trudne wyzwanie - wypracowanie modelu rynku mocy, który stworzy tzw. efekt zachęty do podejmowania inwestycji i modernizacji jednostek mocy zapewniających bezpieczeństwo Krajowego Systemu Elektroenergetycznego.

Modele rynku mocy w Unii Europejskiej

Mechanizm rynku mocy został wprowadzony już w wielu państwach członkowskich Unii Europejskiej. Wśród kilku wypracowanych modeli tego mechanizmu na uwagę zasługują:

  • model aukcji mocowych (przyjęty np. w Wielkiej Brytanii) - to rynek mocy oparty na wolumenie, w którym na jednym podmiocie centralnym spoczywa obowiązek określenia wielkości zapotrzebowania na moc i zorganizowania zakupu mocy w toku aukcji, w trakcie której ustalana jest cena energii;
  • model rezerwy trwałej/strategicznej (przyjęty np. w Szwecji i Finlandii) - to rynek mocy oparty na wolumenie, przewidujący funkcjonowanie w systemie elektroenergetycznym jednostek wytwórczych uruchamianych w nadzwyczajnych sytuacjach (takich jak katastrofy czy szczególne warunki pogodowe), kiedy cena rynkowa energii osiąga pułap cen maksymalnych;
  • model oparty na płatności za moc (przyjęty np. w Hiszpanii i Portugalii) - to rynek mocy oparty na cenie, w którym podmiot centralny dokonuje płatności na rzecz wytwórców np. za dyspozycyjność lub podejmowanie decyzji inwestycyjnych, a podstawą tego modelu jest cena oferowana przez podmiot kupujący moc pozwalająca określić wytwórcom wolumen, który mogą adekwatnie do ceny zaoferować.

Który z modeli przyjmie Polska? Zdecydowanie bliżej odpowiedzi na to pytanie będziemy już za parę dni…

Zapraszam na kolejne "kolorowanie" :)

Przekazywanie danych osobowych do USA

W ostatnim czasie zadano mi pytanie dotyczące zasad przekazywania danych osobowych z terytorium Polski do USA, a moja odpowiedź, że przekazywanie to wymaga obecnie spełnienia dodatkowych warunków, wywołała pewną konsternację. Dlatego też, jakkolwiek sprawa nie jest nowa, bo zasady te uległy zmianie już kilka miesięcy temu, zdecydowałem się napisać kilka zdań na ten temat.

Ustawa o ochronie danych osobowych (Ustawa) posługuje się pojęciem „państwa trzeciego,” którym jest każde państwo nienależące do Europejskiego Obszaru Gospodarczego (dla przypomnienia – państwami należącymi do EOG są państwa członkowskie Unii Europejskiej, a także Norwegia, Islandia i Liechtenstein). Przekazywanie danych osobowych z terytorium Polski do państw EOG nie podlega dodatkowym restrykcjom, co wynika z przyjęcia, że państwa te zapewniają adekwatny poziom ochrony danych osobowych. W takim przypadku należy spełnić jedynie ogólne przesłanki umożliwiające przetwarzanie danych na terytorium Polski.

Rzecz ma się inaczej w przypadku państw spoza EOG. Ogólną zasadą jest, że przekazanie danych osobowych do państwa trzeciego jest dopuszczalne, jeżeli państwo to zapewnia na swoim terytorium odpowiedni poziom ochrony danych osobowych. Jeżeli odpowiedni poziom ochrony nie jest zapewniony – wówczas przekazanie danych osobowych do tego państwa możliwe jest tylko w przypadku spełnienia dodatkowych przesłanek określonych przepisami Ustawy.

W odniesieniu do przekazywania danych do USA amerykański Departament Handlu i Komisja Europejska uzgodniły dokument o nazwie Safe Harbor Privacy Principles („bezpieczna przystań”), określający zasady ochrony prywatności. Przewiduje on, że przedsiębiorstwa mające siedzibę w USA mogły składać w Departamencie Handlu oświadczenia o przestrzeganiu zasad określonych w tym dokumencie. Dnia 26 lipca 2000 r. Komisja Europejska wydała decyzję stwierdzającą, że przestrzeganie tych zasad oznacza adekwatną ochronę danych osobowych, a zatem dane osobowe mogą być przekazywane bez konieczności spełnienia dodatkowych wymogów z terytorium EOG do tych przedsiębiorstw w USA, które zobowiązały się przestrzegać zasad „bezpiecznej przystani.”

Sytuacja uległa zmianie jesienią ubiegłego roku. 6 października 2015 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie Maximilian Schrems przeciwko Data Protection Commissioner (C-362-14), w którym stwierdził nieważność decyzji Komisji. Nie wchodząc w szczegóły stanu faktycznego, na podstawie którego wydany został wyrok, jego konsekwencją jest utrata możliwości przekazywania danych do USA z powołaniem się na fakt przestrzegania przez adresata zasad „bezpiecznej przystani.”

Co zatem pozostaje? Obecnie trwają prace nad wydaniem decyzji, która zastąpiłaby tę unieważnioną. Dopóki to nie nastąpi aby dane mogły zostać przekazane z terytorium Polski na terytorium USA konieczne jest spełnienie którejś z przesłanek określonych Ustawą umożliwiających przekazanie danych do państwa trzeciego.

Przekazanie danych do USA jest możliwe zatem przede wszystkim w sytuacjach, w których spełniony jest co najmniej jeden z poniższych warunków:

1. osoba, której dane dotyczą, udzieliła na to zgody na piśmie;

2. przekazanie jest niezbędne do wykonania umowy pomiędzy administratorem danych a osobą, której dane dotyczą, lub jest podejmowane na jej życzenie;

3. przekazanie jest niezbędne do wykonania umowy zawartej w interesie osoby, której dane dotyczą, pomiędzy administratorem danych a innym podmiotem;

4. przekazanie jest niezbędne ze względu na dobro publiczne lub do wykazania zasadności roszczeń prawnych;

5. przekazanie jest niezbędne do ochrony żywotnych interesów osoby, której dane dotyczą,

6. dane są ogólnie dostępne.

Jeżeli żadna z powyższych przesłanek nie zachodzi, wówczas dla zgodnego z prawem przekazania danych do USA konieczna jest zgoda GIODO, chyba że podmioty, między którymi dochodzi do przekazania danych zastosują w umowie między sobą tzw. standardowe klauzule umowne ochrony danych osobowych, zatwierdzone przez Komisję Europejską lub prawnie wiążące reguły lub polityki ochrony danych osobowych, które zostały zatwierdzone przez GIODO.

Ponieważ w praktyce, szczególnie w przypadku transferów obejmujących dane osobowe dotyczące wielu osób, powołanie się na podstawowe przesłanki umożliwiające przekazanie danych (pkt 1 – 6 wyżej) może okazać się niemożliwe lub mocno utrudnione, a uzyskanie zgody GIODO skomplikowane, na plan pierwszy wychodzą obecnie standardowe klauzule umowne, które strony umów z Polski i USA mogą stosować wprowadzając je do zawieranych przez siebie umów określających zasady wzajemnej współpracy.

Ponieważ tak jak napisałem trwają prace nad projektem nowej decyzji na pewno do tego tematu jeszcze wrócę.

Marcin Rusinek

Efektywność energetyczna na tapecie ...

Energia niezaprzeczalnie jest kobietą J i ma wiele kolorów. Jeśli na chwilę o niej zapomnimy prędzej czy później zwróci na siebie uwagę i da pretekst do rozmowy. Rok 2015 należał do koloru zielonego, a to za sprawą wejścia w życie długo oczekiwanej ustawy o odnawialnych źródłach energii. Wszystko wskazuje na to, że w 2016 r. królować będzie biel - 20 maja 2016 r. Sejm uchwalił nową ustawę o efektywności energetycznej, a wraz z nią przyjął zmiany w systemie świadectw efektywności energetycznej (tzw. białe certyfikaty). Po raz kolejny Energia zrobiła wokół siebie dużo szumu...

Nowa regulacja - w pogoni za celami dyrektywy 2012/27/UE

Wprowadzenie do polskiego systemu prawa nowej ustawy o efektywności energetycznej wynikało z konieczności wdrożenia dyrektywy 2012/27/UE. Zgodnie z jej celami, do 2020 r. obok redukcji emisji gazów cieplarnianych o 20 % i wzrostu do 20 % udziału odnawialnych źródeł energii, efektywność energetyczna ma wzrosnąć o 20 %. Czy Polska sprosta wyzwaniu? To się okaże. Na razie nowa ustawa o efektywności energetycznej przeszła ekspresowo czytania w Sejmie, a z dniem 1 października 2016 r. jej przepisy mają wejść w życie.

"Kaprysy" Energii - czyli co się zmieni w systemie białych certyfikatów

Nowa ustawa o efektywności energetycznej przedłuża funkcjonujący w Polsce od 1 stycznia 2013 r. system białych certyfikatów. Przedsiębiorstwo energetyczne wykonujące działalność gospodarczą w zakresie wytwarzania lub obrotu energią elektryczną i sprzedające energię elektryczną odbiorcom końcowym przyłączonym do sieci na terytorium RP obowiązane będzie zrealizować przedsięwzięcie lub przedsięwzięcia służące poprawie efektywności energetycznej, w wyniku których uzyska w każdym roku oszczędność energii finalnej na stałym poziomie - w wysokości 1,5% rocznego wolumenu sprzedaży tej energii odbiorcom końcowym. Wysokość powyższego obowiązku będzie mogła zostać pomniejszona o ilość energii zaoszczędzonej przez odbiorców końcowych, spełniających warunki określone w art. 15 nowej ustawy o efektywności energetycznej. Świadectwa efektywności energetycznej wydawane będą przez Prezesa URE po zrealizowaniu przedsięwzięć proefektywnościowych, potwierdzonych audytem efektywności energetycznej. W nowej ustawie zrezygnowano z obowiązku przeprowadzania przetargu, w wyniku którego za najbardziej efektywne przedsięwzięcia przedsiębiorcy uzyskiwali białe certyfikaty. Dodatkowo możliwość uiszczenia opłaty zastępczej zamiast realizacji przedsięwzięć proefektywnościowych będzie z każdym rokiem ograniczana obejmując 30% obowiązku, o którym mowa w art. 10 ust. 1 nowej ustawy za 2016 r., a już za 2018 r. jedynie 10% tego obowiązku. W 2016 r. jednostkowa opłata zastępcza będzie wynosiła 1000 zł za tonę oleju ekwiwalentnego, w 2017 r. - 1500 zł, a w 2018 roku oraz w każdym kolejnym będzie wzrastała o 5% w stosunku do wysokości jednostkowej opłaty zastępczej obowiązującej za rok poprzedni. Przedstawiony mechanizm ma ograniczyć zjawisko realizacji obowiązku, o którym mowa w art. 10 ust.1 nowej ustawy o efektywności energetycznej poprzez uiszczenie przez podmioty zobowiązanie opłaty zastępczej.

Dodatkowe „życzenia” Energii

Nowa ustawa o efektywności energetycznej nakłada na przedsiębiorcę w rozumieniu ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (za wyjątkiem mikroprzedsiębiorcy, średniego i małego przedsiębiorcy) obowiązek przeprowadzenia co 4 lata audytu energetycznego przedsiębiorstwa. Pod pojęciem audytu energetycznego przedsiębiorstwa należy rozumieć procedurę mającą na celu przeprowadzenie szczegółowych i potwierdzonych obliczeń dotyczących proponowanych przedsięwzięć służących poprawie efektywności energetycznej oraz dostarczenie informacji o potencjalnych oszczędnościach energii. Po zakończeniu audytu przedsiębiorca będzie miał 30 dni na zawiadomienie Prezesa URE o jego wynikach. Obowiązek przeprowadzenia pierwszego audytu energetycznego przedsiębiorstwa przypadnie w terminie 12 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy.

Energia wyegzekwuje swoje…

Uchwalona 20 maja 2016 r. nowa ustawa o efektywności energetycznej precyzuje także katalog okoliczności, których wystąpienie uprawnia Prezesa URE do nałożenia kary pieniężnej na przedsiębiorcę. I tak przykładowo, w przypadku niezrealizowania przedsięwzięcia lub przedsięwzięć służących poprawie efektywności energetycznej, a kolejno uzyskania i przedłożenia do umorzenia białych certyfikatów Prezesowi URE, przedsiębiorca będzie mógł zostać ukarany karą pieniężną w wysokości nie wyższej niż 10% przychodu osiągniętego przez tego przedsiębiorcę w poprzednim roku podatkowym. Natomiast w przypadku nieprzeprowadzenia audytu energetycznego przedsiębiorstwa kara pieniężna nie będzie mogła być wyższa niż 5% przychodu ukaranego przedsiębiorcy, osiągniętego w poprzednim roku podatkowym.

Zapraszam na kolejne „kolorowanie”J

Określony cel, schody w praktyce…

 Wchodzimy do wieżowca w celu załatwienia ważnej sprawy w biurze znajdującym się na 10. piętrze. Udajemy się w kierunku windy a tu niemiłe zaskoczenie: „Winda chwilowo nieczynna. Przepraszamy za utrudnienia”. Pozostają nam schody i… zaczynamy wspinaczkę. Z dozą humoru podobnie można opisać sytuację związaną z  wprowadzonymi do polskiego prawa akcyzowego regulacjami przyznającymi oczekiwane przez branże energochłonne od wielu lat zwolnienia od akcyzy energii elektrycznej - mamy  przepisy prawne ale ich realizacja w praktyce wymusza na przedsiębiorstwach energochłonnych powzięcie nie lada wysiłku w celu skorzystania z ulg podatkowych. Ale zacznijmy od początku.

1 stycznia 2016 r. weszła w życie tzw. „duża nowelizacja” ustawy o podatku akcyzowym („u.p.a.”). Nowelizacja stanowiła legislacyjną odpowiedź na założenia przyjętego przez rząd RP dnia 30 czerwca 2015 r. ramowego programu Śląsk 2.0. i wprowadziła do polskiego porządku prawnego dwie nowe grupy zwolnień od akcyzy energii elektrycznej:

  • „zwolnienie procesowe”, a wraz z nim możliwość całkowitego zwolnienia od akcyzy energii elektrycznej wykorzystywanej do celów redukcji chemicznej, w procesach elektrolitycznych, metalurgicznych, a także mineralogicznych (art. 30 ust. 7a - 7c u.p.a.) oraz
  • zwolnienie dla zakładów energochłonnych realizowane poprzez zwrot części zapłaconej akcyzy od energii elektrycznej wykorzystanej przez ten zakład (art. 31d u.p.a.).

Ratio legis wprowadzonej nowelizacji było zrównanie pozycji konkurencyjnej rodzimych przedsiębiorstw z przedsiębiorstwami o tożsamym profilu działalności funkcjonującymi na arenie europejskiej i światowej, które od lat nie ponoszą kosztów akcyzy od energii elektrycznej. Ale zanim osiągnięty zostanie określony powyżej cel nowelizacji spójrzmy na kalendarz - na dzień 14 marca 2016 r., w praktyce, z przedmiotowych zwolnień korzysta nieliczna grupa podmiotów pomimo potencjalnego szerokiego kręgu uprawnionych. Powód? Liczne wątpliwości interpretacyjne przepisów i ustawowe warunki skorzystania ze zwolnień. Przejdźmy zatem przykładową „wspinaczkę po schodach” z podmiotem zamierzającym skorzystać z całkowitego zwolnienia od akcyzy energii elektrycznej wykorzystywanej w procesach metalurgicznych.

 Piętro… czyli warunki ustawodawcy

Warunkami skorzystania ze zwolnienia od akcyzy energii elektrycznej wykorzystywanej w procesie metalurgicznym są: wykorzystanie energii elektrycznej przez podmiot będący podatnikiem akcyzy oraz przekazanie przez ten podmiot do właściwego naczelnika urzędu celnego, do 15. dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym podmiot wykorzystał energię elektryczną, oświadczenia o ilości wykorzystanej energii i sposobie jej wykorzystania. I tu zaczynają się schody… Należy wskazać, iż wiele przedsiębiorstw energochłonnych przeprowadzających w swoim zakładzie proces metalurgiczny nie posiada statusu podatnika akcyzy. Uzyskanie statusu podatnika akcyzy wiąże się z koniecznością posiadania jednej z koncesji energetycznych, np. koncesji na obrót energią elektryczną. O ile uzyskanie koncesji, przyznawanej w drodze decyzji Prezesa URE nie jest zbyt skomplikowaną procedurą, o tyle ustawowe obowiązki koncesjonowanego przedsiębiorcy (m.in. obowiązki informacyjne, fiskalne, ewidencyjno-księgowe) mogą zniechęcać podmioty do występowania z wnioskami o udzielenie koncesji energetycznej, a tym samym wykluczyć je z grupy podmiotów uprawnionych do korzystania z całkowitego zwolnienia od akcyzy. Ponadto sama procedura administracyjna uzyskania koncesji przed Prezesem URE trwa co do zasady do 2 miesięcy (może ulec wydłużeniu np. w razie wzywania przez organ koncesyjny wnioskodawcy do uzupełnienia dokumentacji). Zatem pierwotny cel ustawodawcy w postaci obniżenia kosztów działalności przedsiębiorstw energochłonnych poprzez zwolnienie z akcyzy energii elektrycznej wykorzystywanej w procesie metalurgicznym w rzeczywistości wymusi na wielu przedsiębiorcach konieczność realizacji dodatkowych obowiązków.

Kolejne piętra... czyli dodatkowe komplikacje

Możliwość skorzystania ze zwolnienia od akcyzy energii elektrycznej zużywanej w procesie metalurgicznym warunkowana jest przede wszystkim koniecznością zakwalifikowania procesu zachodzącego w zakładzie danego podmiotu jako procesu metalurgicznego. Zarówno Dyrektywa Rady 2003/96/WE, która zezwoliła państwom członkowskim na wprowadzenie w ustawodawstwach krajowych zwolnienia z opodatkowania energii elektrycznej wykorzystywanej w procesie metalurgicznym, jak i u.p.a. nie definiują procesu metalurgicznego. Dlatego podmioty zamierzające korzystać z omawianego zwolnienia powinny wystąpić do Ministra Finansów o wydanie interpretacji indywidualnej. I tak przykładowo w interpretacji podatkowej z dnia 3 lutego 2016 r. DIS w Katowicach (IBPP4/4513-201/15/MK) uznał, iż energia elektryczna zużywana w zachodzącym u wnioskodawcy - producenta łożysk tocznych i elementów tocznych procesie przez prasy kuźnicze, piece do wyżarzania, walcarki elektryczne oraz urządzenia linii hartowniczych podlega zwolnieniu od akcyzy na podstawie art. 30 ust. 7a pkt 3 u.p.a. Jednocześnie organ stwierdził, że omawianym zwolnieniem nie będzie objęte zużycie energii elektrycznej do oświetlania hal produkcyjnych i ich wentylacji u wnioskodawcy, gdyż zużycie energii elektrycznej nie ma tutaj związku z przebiegiem procesów metalurgicznych.

Z szacowań rynkowych wynika, że skorzystanie z omawianego zwolnienia przy wolumenie zużycia energii elektrycznej na poziomie 100 tys. MWh może przynieść ok. 2 mln zł oszczędności. Podjęcie wysiłku wspinaczki w rezultacie może zatem okazać się opłacalne. 10. piętro zdobyte!

Zapraszam na kolejne „kolorowanie” :)

  • 1
  • 2